niedziela, 8 marca 2015

Hemmings

       Sięgnął po kolejny kieliszek, który barman zapełnił trunkiem chwilę temu, i wlał jego zawartość w gardło. Czuł rozchodzące się w jego wnętrzu palące doznanie i zacharczał, popijając truciznę piwem. Idealne połączenie, pomyślał i uśmiechnął się do siebie zanim widok rozdartego gardła i topiącego się we własnej krwi Payne’a zasłonił mu widok na świat. Zacisnął szczękę i schował twarz w zgięciu ramienia, jakby miało to uchronić go przed natrętnymi wspomnieniami. 
       - Ej! - wrzasnął wściekle do barmana, który przekręcił oczami i ruszył w jego stronę. W odpowiedzi Luke chwycił kieliszek i roztrzaskał go nagle na barze, a kilka szklanych pocisków sięgnęło jego twarzy. Nie zwrócił na to uwagi, mierząc wściekłym spojrzeniem mężczyznę.
       - Nie przekręcaj na mnie oczu tylko rób co do ciebie należy, padalcu! - wrzasnął, wstając z barowego stołka i zachwiał się na własnych, zdezorientowanych przez alkohol, nogach. 
       - Hej, hej, hej! - poczuł na swoim ramieniu dłoń, która pomogła mu odzyskać równowagę. - Opanuj się, bo zaraz zgarnie cię policja - Irwin zaśmiał się i poprawił w kroku spodnie. Z męskiej toalety, w której przed chwilą był, wybiegła drobna, ładna dziewczyna, nakładająca pospiesznie ramiączko sukienki i układająca zmierzchwioną fryzurę. Ashton puścił jej oczko, a ona spłonęła rumieńcem, ale uśmiechnęła się uwodzicielsko i oblizała prowokacyjnie wargi. 
       - Mmm… dobra była. Powinieneś spróbować, zamiast zapijać smutki i straszyć barmana - Irwin poklepał Hemmingsa po plecach, a ten odepchnął go od siebie i ruszył chwiejnym krokiem do wyjścia. 
       - Spierdalaj, Irwin - warknął, uderzając ramieniem o ramę drzwi. Ashton westchnął ciężko i ruszył za przyjacielem, zabierając po drodze płaszcz, którego ten zapomniał. 
       - Nie mów, że dalej opłakujesz tego ćpuna - zaczął, ale Luke przerwał mu nagle, odwracając się do niego i popychając na ścianę pobliskiego budynku. 
       - Zamknij mordę, powiedziałem! Nikogo nie opłakuję! - czuł od siebie odór alkoholu, ale nie dbał o to. Alkohol pozwalał zapomnieć. Chyba… Ashton zacisnął wargi i uśmiechnął się ironicznie.
       - To właśnie dostajesz za bicie kobiet! Wiesz co Michael o tym myśli! - warknął i spróbował wyrwać się z uścisku wyższego mężczyzny, ale na marne. Choć pod wpływem alkoholu, Luke wciąż imponował krzepą. 
       - Mała suka zasługiwała na to! Widzisz co teraz robi? Puszcza się z tym pierdolonym Horanem - wściekłość targała nim od środka, a alkohol potęgował to wrażenie, przez co Luke miał ochotę rozpętać kłótnię. Uderzyć kogoś. Phoebe na to zasłużyła. A przynajmniej tak to sobie usprawiedliwiał. Rzucała się o wszystko i narzekała, wmawiając mu, że się zmienił. Taka praca! Wymagała zmian! Nie mógł pozostać mięczakiem! Za starania został ukarany przez swoją dziewczynę i Michaela? Pierdolony hipokryta.
       - Popierdoliło cię, Hemmings?! - krzyknął, gdy postanowił uświadomić mu, że dowiedział się o jego relacji z Phoebe. 
       - Michael, przecież wiesz, że nie zrobiłbym tego! Calum kłamie! - próbował się obronić, ale na marne. 
       - Nie pogarszaj swojej sytuacji! - Michael sprzedał mu prawego sierpowego, a gdy Luke leżał obolały na podłodze przed nim, warknął: 
       - I co, zamierzasz mnie zdjąć?! 
       - Wręcz przeciwnie - Michael uśmiechnął się i usiadł na krześle w swoim salonie. - Ty kogoś zdejmiesz. Pewien złodziej wciąż chodzi bezkarnie po ziemi i zamierza się ożenić.

       Luke skrzywił się nagle, tracąc z widoku twarz Ashtona. Czerwień zalała wszystko, co znajdowało się przed nim, wywołując mdłości. Krew i ohydne flaki. I ta kałuża na śniegu. Chciał chybić, skłamać, że coś nie wyszło i spróbuje kiedy indziej, ale zadrżała mu ręka. Pierdolony ćpun!
       - Puszcza się z nim, bo ty traktowałeś ją jak worek treningowy. - Ashton wyszczerzył zęby, przypominając Luke’owi o czym rozmawiali. Nie wytrzymał i wziął rozmach, celując w białe ząbki aroganckiego blondyna. Pięść trafiła policzek, ale alkohol znacznie spowolnił i osłabił ruch. Ashton warknął przeciągle i splunął krwią na chodnik obok siebie. 
       - Jeśli dobrze pamiętam sam nie jesteś wspaniałym rycerzem na białym koniu! Może czas, by Michael dowiedział się o twoim hobby - Luke uśmiechnął się złowieszczo, a Ashton szarpnął się, wkładając w to wszystkie swe siły i wreszcie wydostał z uścisku przyjaciela. 
       - Pierdol się. - warknął i wytarł strużkę krwi, która pozostała po zadanym mu ciosie. - I lepiej ogarnij. Bo od teraz TWOIM hobby może stać się zabijanie. Wybuchnęła wojna. 


#TTDff


27 komentarzy:

  1. Uhuhuuuu! Ja wiem, ze uderzenie Phoebe było zle, ale kuzwa no Liama. Mike rozpoczął wojnę i nie mam pewności czy zdaje sobie z tego sprawę ugh.. Jestem zła, chcialm poznać bliżej jego historie, ale teraz mnie wkurzył i nie mam ochoty o nim słuchać -.- (kobieta zmienna jest xD) nie wiem co powiedzieć... Wyjaśniła sie sprawa jedna, przyszło pierdyliard innych pytan ;_;
    Do następnego!
    Kocham /D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahahha:D Tak, to cecha charakterystyczna kobiet xD

      Też kochamy!

      Buziaki,
      M.xx

      Usuń
  2. Śliczne, ale ja chcę więcej Lou

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow wow wow wow wo wow wow wow wow wow wow wow wow wow wow wow wow wow wow wow wow wow wow wow wow mam wrażenie, że hammings niedługo coś zrobi Pheobe pobije czy coś i się Najal wierzy i gówno bedzie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No zobaczymy, czy Twoje przemyślenia się sprawdzą:D

      M.xx

      Usuń
  4. WOJNA! WOJNA! WOJNA! Jestem przerazona i podekscytowana! (Nie krzycze poprostu lubie wykrzykniki):3 Boję się trochę bardzo :D Jestem emocjonalna niedojda xD czekam kochane :*****

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialne!
    Kocham to opowiadanie. Nie mogę się doczekać następnego rozdziału.
    PS. Życzę DUŻO weny :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku co tu się wyprawia... Nie mogę się doczekać juz rozdziału xx
    @Demon0Klaudia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyprawia się masakra xD
      Już dziś nowy:) x

      Usuń
  7. Ooooo nie! Bydzie wojna! No nie jak tak można! Dobra zmieniam zdanie nie Hemmings jest durniem a Mike!!! Zajebiście. Kocham!
    Miška.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akcja musi być!:D

      Też kochamy! <3

      M.xx

      Usuń
  8. Taktaktaktaktaktaktak. Po mordzie im obu sie nalezy. strasznie szkoda mi Liama, bo goscia polubilam a jak czytalam opisy Caroline,to kurde,ale az ryczalam. Z duma moge Wam pogratulowac jednego z najlepiej napisach fanficow :* bede czytac dalej ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Kochana! <3 Super, że się spodobało i cieszymy się, że zostajesz :***

      Usuń
  9. WOJNE TO TY BĘDZIESZ MIAŁ NA RYJU JAK CI W NIEGO CZOŁGIEM WJADE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, padłam <3 Cudowny komentarz! <3

      M.xx

      Usuń
  10. uhuhu co sie wyprawia! lece czytac kolejny ❤

    OdpowiedzUsuń